Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje dumanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje dumanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 marca 2011

Pokornie pochylam głowe...

I proszę o wybaczenie wszystkie pani (i panów jeśli tacy są) za moją jakże długą nieobecność i zaniedbanie moich wszystkich obowiązków blogowych. Szczerze mówiąc zabierałam się mnóstwo razy do napisania tego postu, ale nie bardzo wiedziałam (i nadal nie wiem) jak przeprosić...

W ostatnim poście (sprzed ponad 5 miesięcy) pisałam, że nie mam wany... Teraz już mam, ale to nie wiele daje, gdyż po prostu nie mam czasu. Głowa mi huczy od pomysłów. Może będę miała później czas na realizację każdego z osobna.

Pewnie zastanawiacie się co było przyczyną? M.in. choroby. Praktycznie od początku listopada do końca lutego byłam non stop na coś chora. Jestem okropnie wyczerpana. Ta zima była dla mnie bardzo ciężka. To był powód pośredni. Ważniejszym i wciąż najważniejszym powodem jest matura, do której jako tako próbuję się przygotować.

Przez ten okres tyle się wydarzyło rzeczy, o których z chęcią bym opowiedziała, ale nie wiem czy jeszcze będę miałam komu... Jeśli chcecie cokolwiek wiedzieć, piszcie! Albo tu w komentarzach, albo na pocztę. A skoro już mowa o poczcie... Byłam zmuszona założyć nową, bo z tamtą coś się podziało i nie nadążam z usuwaniem spamu, wiec jeśli pisałyście a nie odpisałam, proszę, napiszcie jeszcze raz.

Mój nowy adres:

karolinaciaston@gazeta.pl

Pragnę powolutku, przez najbliższe 2 miesiące, wracać do życia blogowego, a po egzaminach ruszyć pełną parą... Czekam na jakąkolwiek reakcję...

czwartek, 23 września 2010

35. Rozdaje już dziś!

Uuuff... Nie obyło się bez problemów, ale na szczęście mogę już ogłosić zwycięzców. Nie mam żadnego dzieciaczka ani mężczyzny, który mógłby robić za maszynę losującą, więc padło na mojego włochatego Frędzelka. I ten nie chciał ze mną współpracować. Popatrzył jak na głupią i sobie poszedł. No więc losowałam za pomocą random.org. Chciałam dodać takie maleńkie zdjątka tych numerków, ale i tego nie mogłam zrobić. Więc bez zdjęć, ale wszystko jest!

Pierwszą wylosowaną osóbką jest...
Pani Magda z blogu 'Zaczarowane szydełko'
do której wedruje zestaw drugi, czyli ten nie hafciarski (bo tak chciała). Pani Magdzie gratuluję niezywkłego talentu do misiaków. Zaglądnijście do niej i nacieszcie oczy tymi cudami, jak ja.

Drugą osobą jest...
pani Agaton z blogu 'Hafty i hafciki'
do której leci zestaw hafciarski (też chciała). I tu było szczęście, bo obyło się bez 'bójek' ^^ i tutaj też seredecznie zapraszam. Strasznie mi się podoba czajniczek z filiżanką i kwiatami!

Jak obiecałam do tego wszystkiego dodaję wybrane przez panie craftowe ozdoby z mojego bloga (lub ich kopię) oraz dla pani Magdy jakieś przydasie (coś się wyszpera).

Dodatkowo wylosowałam jeszcze jedną osóbką, która również może wybraż jakieś ozdóbsko z bloga (jeśli tylko chce) a jest nią...
pani Shiraja z blogu 'Leśniczówka Shiraji'
zaglądnijcie tam! Zapewne tak jak ja zakochacie się w wieńcu i sercach z mchu! Cuda!

Wszystkim paniom gratuluję i proszę o kontakt mailowy (adres z boku).

A tutaj informacja dla wszystkich uczestniczek i całej reszty:
Jeśli podobają wam się moje prece lub zestawy ratunkowe bardzo chętnie umówię się na indywidualną wymianę. Czasami widzę u was jakieś cudo, które po prostu pragnę, ale jest mi głupio zaproponować wymianę. Jeśli kiedykowiek miałyście choć podobne odczucia co do moich prac nie bądźcie tak nieśmiałe jak ja! ^^ Zapraszam!!

Echa komentarzy:
Kuchareczko jak ja mogłam o Tobie zapomnieć? Przecież jesteś największym molem książkowym w świecie blogów! Może się przyłączysz? (na pewno nikt nie będzie miał za złe, że zapraszam czwartą osobę ^^)

środa, 22 września 2010

34. I love book

Zostałam do zabawy 'Książkowy mol' zaproszona już jakiś czas temu, więc wypełniam swoją powinność.
Najpierw zasady...
1. Pokazujemy na zdjęciu naszą kolekcje książek, które zakupiłyśmy same bądź dostałyśmy w prezencie.
2. Wybieramy trzy książki, które polecamy, krótko je opisujemy.
3. Zapraszamy do zabawy kolejne trzy osoby.

A więc tak... Moja kolekcja prezentuje się tak...

Plus kilka książek S.Kinga, które aktualnie są pożyczone, cała saga 'Harry Potter' + parę lektur.
A oprócz wszystkich książek Stephena Kinga polecić chciałam wszystkie trzy części 'Chemii śmierci' Simona Becketta. 
Część pierwsza: 'Chemia śmierci'
Manham. Małe spokojne miasteczko. "Krajobraz pozbawiony zarówno życia, jak i konkretnych kształtów. Płaskie wrzosowiska i upstrzone kępami drzew mokradła".
To tu doktor David Hunter szuka schronienia przed okrutną przeszłością. Sądzi, że przeżył już wszystko to, co najgorszego może przeżyć człowiek, sądzi, że wie o śmierci wszystko.
Ale śmierć, "ów proces alchemii na wspak, w którym złoto życia ulega rozbiciu na cuchnące składniki wyjściowe", wdziera się do Manham. I to w niewyobrażalnie wynaturzonych formach.
Jeszcze nie wiemy, dlaczego Hunter – wybitny antropolog sądowy – zaszył się tu jako zwykły lekarz. Dlaczego odmawia pomocy policji, skoro potrafi określić czas i sposób dokonania każdej zbrodni.
Wiemy tylko, że się boimy. Razem z mieszkańcami Manham czujemy odór wszechobecnej śmierci. Giną młode kobiety, dzieci znajdują makabrycznie okaleczone zwłoki, ktoś podrzuca pod drzwi martwe zwierzęta, ktoś zastawia sidła na ludzi.
Spokojne miasteczko rozsadza strach i nienawiść. Każdy może być ofiarą... I każdy może być zwyrodniałym mordercą...
 Część druga: 'Zapisane w kościach'
Runa. Mała spokojna wysepka na Hebrydach, odcięta od świata miotanym sztormem oceanem. Tam doktor David Hunter – antropolog sądowy, który „wie o śmierci wszystko” i „umie skłonić zmarłych do zwierzeń” – ma odczytać ze spalonych kości przyczynę i okoliczności makabrycznego zgonu.
Jak w Chemii śmierci stajemy twarzą w twarz ze złem, wraz z bohaterem – człowiekiem, który zgłębił fizyczny proces śmierci, a mimo to nie jest ani o krok bliżej zrozumienia jej ostatecznej tajemnicy.
Część trzecia: 'Szepty zmarłych'
David Hunter, który wie o śmierci wszystko - w niespełna rok po kolejnym śledztwie, którego omal nie przypłacił życiem - wraca tam, gdzie uczył się zawodu. Tam, gdzie „wszędzie wokoło leżały ludzkie ciała w różnym stadium rozkładu", a „wielkie czarne litery na bramie informowały, że to Ośrodek Badań Antropologicznych, lepiej znany pod inną, mniej urzędową nazwą. Trupia Farma."
Tam doktor Hunter ma nadzieję odzyskać wiarę w siebie i znowu „skłonić zmarłych do zwierzeń".
Tam na prośbę swego mentora rozpoczyna dochodzenie w sprawie makabrycznego morderstwa. Dochodzenie, w którym będzie musiał wysłuchać najbardziej przerażających szeptów zmarłych. W miejscu jeszcze straszliwszym i bardziej nieludzkim niż Trupia Farma.
Do zabawy wciągam: Jolę, Alex i Agnieszkę.

niedziela, 12 września 2010

32. I like it

Zostałam zaproszona do zabawy przez Haftowane prezenty i Dziabkę już jakiś czas temu, ale sporo roboty mam, a nie przestawiłam się jeszcze na tryb szkolny...

(kolejność jak najbardziej przypadkowa)
1. Książki. Kocham wszystko co z nimi związane. Zapach, fakture, czytanie, ich ciężar. Jak widać poniżej uwielbiam Stephena Kinga...

2. Spać, dużo i często. Zawsze się muszę nasłuchać jaki to śpioch ze mnie...
3. Ubrania, modę. Tak, tak... Może to trochę typowe, ale lubię... No i oczywiście zakupy, na które albo nie mam czasu albo środków... Chciałam nawet bloga szafiarskiego prowadzić, ale ani nie jestem fotogeniczna, ani nie miał by mi kto robić zdjęć moich doborów modowych...
4. Matematykę. Kocham. To ponoć jeszcze bardziej dziwne. Mama zawsze mówi, żebym się publicznie do tego nie przyznawała ^^ i uważam, że matematyka zawsze powinna być na maturze
5. Craft. Każdego rodzaju. Od haftu, przez kwiaty, po ozdóbki...
6. Muzykę. Głównie mieszanki rocka z innymi gatunkami muzyki. Od Simple Plan i 30 Secend To Mars, przez Plain White T's oraz Three Days Grace, po Sum41 i Maroon 5. Zdażają się też innego rodzaju odchyły jak Bruno Mars czy kilka japońskich i koreańskich kawałków.


7. Fotografię. Nadal kocham, ale coraz mnie fotografuję ze względu na chroniczny brak czasu lub lenistwo. Zaglądnijcie tutaj...
8. Ludzi. Przedewszystkim przyjaciólki, te najlepsze i te trochę 'dalsze'. Młodziaka, Tolę, Kucię, Bubulkę... Dużo by można wymieniać. Kocham moją klasę. Szkołę pełną bliskich mi ludzi. Nowych ludzi.
9. Prezenty. Niespodzianki. Kiedy myśli się o mnie bezintersowanie. Niby nie powinnam tak mówić, ale zawsze jest mi przykro gdy się o mnie zapomina :/
10. Ciasteczka. Piec i jeść. Pieczemiem uszczęśliwiam bliskich mi ludzi. Lubią mnie objadać ^^

Oj i brakło mi punktów, a bałam się że nie uzbieram dziesięciu 'rzeczy' które lubię... Jeszcze bym tu dopisała m.in. blogosferę, szafiarki, żelki, nowe technologie, 'moich' mężczyzn, zwierzaki, Frędzelka, piękne oczy, orginalność... Duuuuużo, dużo!!

wtorek, 31 sierpnia 2010

30. A mi wcale nie jest szkoda lata...

... na prawdę. Wracam jutro do szkoły i się cieszę. Jako tako lubię szkołę. Tam poznałam najwspanialszych ludzi, przyjaciół. Tam każdego dnia coś się dzieje. Co z tego, że trzeba znowu się uczyć skoro jest tyle wspaniałych dusz, które Cię wesprą w najgorszych chwilach. Większość bliskich mi osób mieszka dość daleko, a bez samochodu to jakoś ciężko się do nich dostać. A w szkole są zawsze (taka szkoła, nawet jak chorujesz to do niej chodzisz).
Teraz czeka nas gadanie na każdej lekcji o maturze, ale co tam. Wolałabym mieć to już za sobą, choć dobrze wiem, że za rok o tej porze będę marzyć o powrocie do LO.
Mówi się, że moje LO to szkoła dla kujonów. Nie do końca. Dużo od nas wymagają, ale tylko jakieś 20-25% ludzi należy do 'tych kujonów', w sensie takim jak ich się postrzega. Siedzących non stop pod klasą z nosem w książce.
Na początku też miałam przylepioną taką etykietkę, bo często zdażało mi się przyłazić z książką do szkoły, z 'czytadłem', nie podręcznikiem. I dlatego zawsze staram się najpier poznać ludzi, nie przypinać etykietek, bo każdy się zmienia.
Zawsze bawi mnie sposób w jaki reagują uczniowie czy też absolwenci innych naszych szkół. Zupełnie jakby się bali, że powiemy jakieś słowo, którego nie zrozumieją. Coś na kształt dialektu. Zachowują dystans, dziwią się, że można się z nami przyjaźnić.
U samej góry powinnam dopisać 'Mój drogi Pamiętniczku' a tu na samym dole 'Twoja Karolina/Twój Ciastek' ^^

Mieli być goście, gości nie było. Ciasto siedzi w lodówce, nikt go nie chce. Miałam poślizg w RR przez gości, a że ich nie było udało mi się posłać dwie kanwy na raz ^^

Mam nadzieję, że nadal będzie mnie tu tyle co do tej pory ^^

piątek, 20 sierpnia 2010

27. Rozdaję i ja

Od dawna nachodziła mnie chęć na małe rozdawnictwo, więc i jest ^^ do zgarnięcia dwa zestawy (dwóch zwycięzców) 'Craft Kit', czyli małe zestawy awaryjne (gdy braknie nam materiałów, itd. a koniecznie musimy coś stworzyć). Pierwszy hafciarski (dwa wzorki, nici, igła, kanwa) i drugi powiedzmy, że ozdobny (materiał, nici, igła, koraliki i klamra do włosów) + nawet herbata ^^ i zagrycha.
Jeśli liczba chętnych przerośnie moje oczekiwania storzę dodatkowe zestawy...

Zasady oczywiście znane. Komentarz, wzmianka u siebie, odsyłacz w bocznym pasku, itd.
I nie ukrywam, że oprócz moich stałych bywalców (tych ze specjalnymi wzglądami) mam nadzieję poznać nowe osóbki i ich kreatywne blogi ^^

PS. Aaa i zapomniałabym! Mam zamiar każdy zestaw wzbogacić jakąś ozdobą odemnie. Wybraną przez was oczywiście z mojego bloga ^^

PS2. Czas do 22 września, 23 (pierwszy dzień jesieni) losowanie!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010

22. A jak Ambicje

A raczej PA jak Przerost Ambicji... ale po koleji...

Odczułam potrzebę zaprezentowania się w całej krasie. Pokazania kim jestem i jaka jestem. I dla tego przez najbliższy rok (najprawdopodobnie) będziecie mogli poczytać tu o mnie w 'alfabecie'.

A więc poczynając od początku...
Ambicje mnie tu przywiodły, ambicje każą mi tu być. One też popchały mnie w zmianę szablonu. Jak na razie zostaje tak. Ale chciałabym tej przeklętej szerokości. Mam takie dziwne przeświadczenie, że taki szeroki blog to blog na poważnie, a chciałabym aby i mój taki był. Ostatnio zaczynam myśleć o video na blog. Straszne!
Cierpię sobie na przerost ambicji, bo wiele bym chciała a kończy się na tym, że niewiele mogę. Stanowi to dla mnie pewien problem. Chciało by się słyszeć: 'Ej! To ta co umie to i to' a nie jak do tej pory 'Jaka ona dziwna/inna'. A ja chcę tylko uznania i szacunku.
Ok. Najważniejsze 'rzeczy' powiązane z ambicjami na najbliższy rok:
   - zdać jaknajlepiej maturę (polski, matematyka, geografia, rozszerzone; czyżby znowu ambije?)
   - dostać się na studia (na dzień dzisiejszy: dziennikarstwo i komunikacja społeczna na Uniwersytecie Łódzkim)

A żeby nie było, że tylko mruczę i narzekam...
Pierwsze w życiu kolczyki...

Jeszcze troszkę zostało mi do pokazania, ale to innym razem!

piątek, 25 czerwca 2010

11. Ciasteczko

Aż strach uwierzyć, że już 25 dzień miesiąca a ja jestem tu dopiero pierwszy raz! Oczywiście mam całkiem dobre wytłumaczenie: szkoła! Tym razem koniec roku dał mi nieźle w kość. Nie tyle co nauka, ale sama ta atmosfera. Kto co może poprawia, nikt nie ma czasu. Ja na szczęście poprawiałam tylko biologię, ale to było na początku miesiąca. Strasznie szkoda rozstawać mi się ze szkołą. Wiem, może to trochę dziwne, ale tam jest tyle wspaniałych ludzi, że już dzisiaj za nimi tęsknie. Z niektórymi będę się widywać, z niektórymi nie. Mam jednak pewność, że pierwszego dnia szkoły (już III liceum - straszne) znowu poleją się łzy. Oczywiście te pozytywne, wyrażające tęsknotę. A co do szkoły - tak sobie myślę czy pochwalić się ocenami? Niby nie są super świetne ani super złe, ale za to usłyszeć 'Dobra robota. Spisałaś się' jest bardzo motywujące.

Żeby nie było - ciasteczko skończone! Oczywiście w poprzednim poście zrobiłam błąd i przez długi czas nie miałam jakby czasu żeby go skorygować. Jako tako strasznie wlekło się za mną to ciacho, ale jest skończone i jestem z niego dumna ^^

I dzisiaj kanwa poleciała do następnej osoby, ale... popełniałam straszne foux pas! Dopiero w domu zauważyłam, że paczka poszła bez notesiku . Mam nadzieję, że wybaczycie mi tą omyłkę...

piątek, 16 kwietnia 2010

1. Pierwsze kroki na bloggerze

W pierwszym poście chciałam wszystkich przywitać i wyrazić moją niesłychaną nadzieję, że mój blog - już w nowym miejscu - odżyje i powróci do dawnej światłości.
W ramach wyjaśnień dla tych, którzy może trafili tu pierwszy raz i jeszcze mnie nie znają. Na imię mam Karolina, mówią na mnie Ciastek. Obecnie jestem w II klasie I Liceum Ogólnokształcącego w Limanowej (profil: ekonomiczno-społeczny). Moje pasje: haft krzyżykowy, fotografia, książki (jestem wierną fanką Stephena Kinga). Do tej pory pisałam w 'Świecie Loli'.
W ramach wyjaśnień dla tych, którzy już mnie trochę znają z bloxa. Dlaczego przeniosłam się tutaj? Zmieniłam się, trochę dojrzałam, trochę przeżyłam. W natłoku zajęć jakich podjęłam się w przeciągu ostatnich kilku miesięcy moje życie blogowe powoli zamierało, aż doszło do stanu gdy odwiedzałam mój własny blog raz w miesiącu i przestałam odpowiadać na komentarze i maile. Za co serdecznie przepraszam i postanawiam szczerą poprawę. Innym powodem był fakt, że chcę zamknąć ten rozdział blogowego życia, w którym bałam się wyrazić moje zdanie na dany temat lub też po prostu opowiedzieć o tym. Zawsze myślałam: albo mnie ukamienują albo wyśmieją. Byłam pewna, że nikogo nie obchodzi co się dzieje w moim życiu. I to również postanawiam zmienić, bo przecież nie warto udawać, że jest kimś kim się nie jest i udowadniać, że jest się fajnym. Mam nadzieję, że zaakceptujecie mnie taką jaką jestem, z wszystkimi moimi wadami i dziwactwami.
I dalej: ten blog z założenia nadal ma być typowo hafciarski, lecz urozmaicony o nowe elementy (fotografię, nowe ciekawostki, przemyślenia, itd.). Czyli wszystko co w trawie piszczy.
Właściwie to wszystko streszcza podtytuł tego bloga. 'This is who I am and this is what I like'. Od razu muszę się przyznać, że nie wymyśliłam tego sama. Jest to fragment piosenki jednego z moich ukochanych wręcz zespołu (Simple Plan - Grow Up). W miarę jak nauczę się dodawać taki paseczek z muzyką w poście to na pewno będę zamieszczać ich utworu.
Trochę się rozpisałam, ale dziękuje jeśli przeczytaliście choć fragment moich wynurzeń. Możecie zapytać o co tylko zechcecie, gdyż chcę odnowić stare blogowe kontakty i nawiązać jak najwięcej nowych.
PS. Mam nadzieję, że nie macie nic przeciwko zaproszeniom, które rozesłałam po sieci...